Basen z niemowlakiem. Kiedy? Jak się przygotować? KONKURS

Basen z niemowlakiem. Kiedy? Jak się przygotować?

Dzień dobry Kochani! Jak większość z Was wie zaczął się bardzo intensywny okres w moim życiu. Oprócz otwarcia własnego sklepu internetowego z odzieżą By The Way STORE, zaczęłam kolejny semestr na studiach. Bardzo lubię podejmować nowe wyzwania, ale skłamałabym gdybym napisała, że mam czas na odpoczynek 🙂 Wyjątkowo w tym tygodniu pozwolę sobie na kilka przyjemności takich jak fryzjer i kosmetyczka – chyba bardzo tego potrzebuje.

Pozostając przy przyjemnościach… Jedną z nich jest dla mnie basen z Melanią i tu wracamy do głównego tematu posta. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania i opowiem o naszych odczuciach. Uczęszczamy za zajęcia przy ul. Kromera 16 (Hotel System), świeżo wyremontowany, kameralny basen i dogodna lokalizacja. Szkoła Pływania Fregata

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować? KONKURS

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować?

Kiedy?

Zacznę od tego, że jak tylko dowiedzieliśmy się o ciąży od samego początku Adrian powtarzał, że chce iść z dzieckiem na basen. Kompletnie się nie dziwie, ponieważ zarówno on jak i jego brat trenowali pływanie wiele lat. Każdy rodzic, który marzy o takiej aktywności chce wybrać się na zajęcia jak najszybciej to możliwe. Czytałam na ten temat wiele i wszędzie pojawia się informacja, że dziecko musi mieć skończone 3 miesiące. Tu mam odmienne zdanie. Podzwoniliśmy po znajomych, którzy sami otworzyli takie szkoły (emerytowani pływacy) i wszyscy sugerowali nam skończone minimum 4 miesiące. Sprawa jest ważna dla dziewczynek, ponieważ one znacznie łatwiej łapią infekcje niż chłopcy. Moim zdaniem oprócz kwestii miesięcy, istotna jest umiejętność stabilnego trzymania główki. Jeżeli maluszek ma z tym nadal kłopot będzie się męczył, dlatego warto zaczekać.

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować? KONKURS

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować?

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować?

 

Jak się przygotować?

Zacznijcie od zabaw w wannie, bardzo delikatnie możecie chlapać dzidziusia (niekoniecznie po twarzy) i nie bójcie się moczyć uszek maleństwu. Dzięki temu nie przeżyje szoku na basenie. Traktujcie kąpiele jako przyjemność, a nie obowiązek. To co musicie zabrać ze sobą to oczywiście: ręcznik z kapturkiem x2 (jeden do okrycia po wyjściu z wody – drugi po prysznicu), specjalne pieluszki do wody (dostępne w rossmanie), pampersy na zmianę, podkład do przebierania, patyczki do uszu, szczotkę do włosków, kosmetyki do nawilżenia skóry po kąpieli, ubranka dostosowane do pory roku (najlepiej takie, które łatwo się zakłada), czapeczkę.

W miejscach gdzie odbywają się zajęcia dla maluszków znajdziecie specjalnie przystosowane pomieszczenia, a w nich przewijaki. Temperatura powietrza i wody jest dostosowana do niemowlaków. Nie musicie się więc martwić, że dzidziuś zmarznie, ewentualnie po przebraniu można okryć maluszka ręcznikiem. Dlatego osoba, która np. chce obserwować (mama lub tato) zajęcia powinna wziąć ze sobą lżejsze ubrania na przebranie.

Moim zdaniem warto wybierać się na basen w dwie osoby + dziecko. Oczywiście można poradzić sobie w pojedynkę, natomiast warto wziąć pod uwagę, że woda wyciąga energię. Maluszek może być marudny i głodny, więc czas jest istotny. Podczas, gdy jedna osoba ubiera siebie, druga przebiera dziecko. Dzięki temu unikniecie niepotrzebnego stresu – to bardzo ważne. Im mniej płaczu na koniec, tym lepiej niemowlak zapamięta taką wizytę na basenie.

 

Basen z niemowlakiem - kiedy? Jak się przygotować? Dzień dobry Kochani! Jak większość z Was wie zaczął się bardzo intensywny okres w moim życiu. Oprócz otwarcia własnego sklepu internetowego z odzieżą By The Way STORE, zaczęłam kolejny semestr na studiach. Bardzo lubię podejmować nowe wyzwania, ale skłamałabym gdybym napisała, że mam czas na odpoczynek :) Wyjątkowo w tym tygodniu pozwolę sobie na kilka przyjemności takich jak fryzjer i kosmetyczka - chyba bardzo tego potrzebuje. Pozostając przy przyjemnościach... Jedną z nich jest dla mnie basen z Melanią i tu wracamy do głównego tematu posta. Postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania i opowiem o naszych odczuciach. Uczęszczamy za zajęcia przy ul. Kromera 16 (Hotel System) do Szkoły Pływania Fregata   Kiedy? Zacznę od tego, że jak tylko dowiedzieliśmy się o ciąży od samego początku Adrian powtarzał, że chce iść z dzieckiem na basen. Kompletnie się nie dziwie, ponieważ zarówno on jak i jego brat trenowali pływanie wiele lat. Każdy rodzic, który marzy o takiej aktywności chce wybrać się na zajęcia jak najszybciej to możliwe. Czytałam na ten temat wiele i wszędzie pojawia się informacja, że dziecko musi mieć skończone 3 miesiące. Tu mam odmienne zdanie. Podzwoniliśmy po znajomych, którzy sami otworzyli takie szkoły (emerytowani pływacy) i wszyscy sugerowali nam skończone minimum 4 miesiące. Sprawa jest ważna dla dziewczynek, ponieważ one znacznie łatwiej łapią infekcje niż chłopcy. Moim zdaniem oprócz kwestii miesięcy, istotna jest umiejętność stabilnego trzymania główki. Jeżeli maluszek ma z tym nadal kłopot będzie się męczył, dlatego warto zaczekać. Jak się przygotować? Zacznijcie od zabaw w wannie, bardzo delikatnie możecie chlapać dzidziusia (niekoniecznie po twarzy) i nie bójcie się moczyć uszek maleństwu. Dzięki temu nie przeżyje szoku na basenie. Traktujcie kąpiele jako przyjemność, a nie obowiązek. To co musicie zabrać ze sobą to oczywiście: ręcznik z kapturkiem, specjalne pieluszki do wody (dostępne w rossmanie), pampersy na zmianę, podkład do przebierania, patyczki do uszu, szczotkę do włosków, kosmetyki do nawilżenia skóry po kąpieli, ubranka dostosowane do pory roku (najlepiej takie, które łatwo się zakłada), czapeczkę. W miejscach gdzie odbywają się zajęcia dla maluszków znajdziecie specjalnie przystosowane pomieszczenia, a w nich przewijaki. Temperatura powietrza i wody jest dostosowana do niemowlaków. Nie musicie się więc martwić, że dzidziuś zmarznie, ewentualnie po przebraniu można okryć maluszka ręcznikiem. Dlatego osoba, która np. chce obserwować (mama lub tato) zajęcia powinna wziąć ze sobą lżejsze ubrania na przebranie. Moim zdaniem warto wybierać się na basen w dwie osoby + dziecko. Oczywiście można poradzić sobie w pojedynkę, natomiast warto wziąć pod uwagę, że woda wyciąga energię. Maluszek może być marudny i głodny, więc czas jest istotny. Podczas, gdy jedna osoba ubiera siebie, druga przebiera dziecko. Dzięki temu unikniecie niepotrzebnego stresu - to bardzo ważne. Im mniej płaczu na koniec, tym lepiej niemowlak zapamięta taką wizytę na basenie. Jak wyglądają zajęcia? To pytanie pojawiało się najczęściej. Jesteście ciekawi, czy zajęcia polegają na moczeniu się w wodzie i przyjemnych zabawach, czy jest to nauka pływania i nurkowania. Odpowiedź brzmi - jedno i drugie :) Szkoła pływania FREGATA, stawia bardzo mocno na nabywanie umiejętności i moim zdaniem tak właśnie powinno to wyglądać. Zajęcia prowadzą świetni, wykwalifikowani instruktorzy, którzy wiedzą jak obchodzić się z takimi maluchami. Dużo śpiewamy, bawimy się, dzieci mają czas na zapoznanie się również ze sobą. Pływamy na brzuszku, gonimy zabawki, moczymy uszy, polewamy się wodą. Natomiast już na trzecich zajęciach starsze dzieci (około 6 miesięcy) zanurzały się pierwszy raz pod wodę! Nawet nie wiecie jaką radość sprawiało to im i ich rodzicom. Mniejsze dzieci, takie jak Melania oswajają się z miejscem, zabawkami, poznają komendy i rozwijają umiejętności ruchowe (stymulowanie na obie strony). Na wszystko jest czas, nie ma żadnego ciśnienia. Pozwólcie sobie i dziecku na taką przyjemność :)! Zajęcia prowadzone są w różnych grupach wiekowych: rozpoczynając od 4 msc, kończąc na 6 roku życia.   KONKURS Wraz ze szkołą pływania FREGATA mamy dla Was szybki KONKURS! Do rozdania mam 3 pojedyncze wejściówki na zajęcia dla dzieci we Wrocławiu. Trwa on do końca weekendu, czyli 23:59 29.10.2017 r. i polega na zaobserwowania profilu FREGATA i AGNESSGAL na instagramie. Następnie polubić i napisać pod zdjęciem konkursowym na profilu AGNESSGAL ile miesięcy/lat ma dziecko i zaprosić jedną osobę do zabawy w komentarzu. Wyniki ogłosimy w poniedziałek 30.10.2017 r. 

 

Jak wyglądają zajęcia?

To pytanie pojawiało się najczęściej. Jesteście ciekawi, czy zajęcia polegają na moczeniu się w wodzie i przyjemnych zabawach, czy jest to nauka pływania i nurkowania. Odpowiedź brzmi – jedno i drugie 🙂 Szkoła pływania FREGATA, stawia bardzo mocno na nabywanie umiejętności i moim zdaniem tak właśnie powinno to wyglądać. Zajęcia prowadzą świetni, wykwalifikowani instruktorzy, którzy wiedzą jak obchodzić się z takimi maluchami. Dużo śpiewamy, bawimy się, dzieci mają czas na zapoznanie się również ze sobą. Pływamy na brzuszku, gonimy zabawki, moczymy uszy, polewamy się wodą. Natomiast już na trzecich zajęciach starsze dzieci (około 6 miesięcy) zanurzały się pierwszy raz pod wodę! Nawet nie wiecie jaką radość sprawiało to im i ich rodzico, oczywiście nie ma takiego przymusu i odbywa się, gdy rodzic i dzidziuś chcą spróbować. Mniejsze dzieci, takie jak Melania oswajają się z miejscem, zabawkami, poznają komendy i rozwijają umiejętności ruchowe (stymulowanie na obie strony). Na wszystko jest czas, nie ma żadnego ciśnienia. Pozwólcie sobie i dziecku na taką przyjemność :)!

Zajęcia prowadzone są w różnych grupach wiekowych: rozpoczynając od 4 msc, kończąc na 6 roku życia. Co dokładnie robi się na zajęciach (różne grupy wiekowe) możecie zobaczyć TUTAJ.

 

KONKURS

Wraz ze szkołą pływania FREGATA mamy dla Was szybki KONKURS! Do rozdania mam 3 pojedyncze wejściówki na zajęcia dla dzieci we Wrocławiu. Trwa on do końca weekendu, czyli 23:59 29.10.2017 r. i polega na zaobserwowania profilu FREGATA i AGNESSGAL na instagramie i polubienia tych profili na facebooku -> FREGATA -> AGNESSGAL. Następnie polubić i napisać pod zdjęciem konkursowym na profilu AGNESSGAL ile miesięcy/lat ma dziecko i zaprosić jedną osobę do zabawy w komentarzu. Wyniki ogłosimy w poniedziałek 30.10.2017 r. 

 

 

 

 

 

 

 

 

Znajdź mnie:
Facebook
SHARE
Instagram
Snapchat

CHUSTONOSZENIE – jak wybrać pierwszą chustę?

CHUSTONOSZENIE – jak wybrać pierwszą chustę?

 

Hej Kochani! Od kiedy tylko pokazałam na instagramie, że chustujemy się z Melanią – zadajecie mi mnóstwo pytań. Postanowiłam wyjść Wam naprzeciw  i opowiedzieć wszystko od początku. Podkreślę tylko, że nie jestem specjalistką! Wręcz przeciwnie, dopiero zaczynam tą cudowną przygodę.

Jeżeli mam być z Wami szczera… Kiedy byłam w ciąży i widziałam kobiety noszące dzieci w chustach, prawdopodobnie patrzyłam na nie w taki sposób, w jaki teraz patrzą na mnie ludzie na ulicy. Podchodziłam do tego mocno sceptycznie, żeby nie powiedzieć negatywnie. Miałam wrażenie, że każda chustująca kobieta to matka wariatka, która nic innego nie robi tylko 24 h na dobę tuli swoje dziecko. Przerażają mnie fanatycy, których racja jest “najmojsza”. Kiedy słyszę, że wożenie dziecka w wózku to zło, to na głowie włos mi się jeży. Właśnie przez takie przerysowanie tematu, nie chciałam go nawet zgłębiać.  

Wszystko zmieniło się w momencie, w którym dowiedziałam się po pierwszym USG bioderek, że Melania ma spłycone panewki. Zalecono nam ćwiczenia i właśnie chustę. Swoją drogą jutro mamy kontrolę, więc trzymajcie kciuki za nas. Pierwsza myśl – ok, trzeba działać. No to ciach, google – “Jak wybrać pierwszą chustę?”. Zapisałam się też do kilku grup tematycznych na facebooku, żeby dowiedzieć się więcej.

Chusta ma mieć taki splot, taką gramaturę, ma być mięciutka i “złamana”. (Co to do cholery znaczy, że chusta ma być złamana?) Najlepsza taka długość do tego wiązania, a do innego już inna. Patrzę na rodzaje splotów: skośno-krzyżowy, żakardowy, diamentowy, serduszkowy… itd. Chusta może być tkana, elastyczna, kółkowa – pierwsza to najlepiej “pasiak”. Do tego wszędzie informację, że sama się tego nie nauczę, najlepiej spotkać się z certyfikowanym doradcą chustonoszenia. Na grupach sprzedażowych, gdzie sprzedaje się wykochane i złamane chusty, zobaczyłam ceny typu 800 zł-2000 zł za kawałek materiału.

 

Zrobiło mi się gorąco. Wyłączyłam wszystko co miałam otwarte.

Nie dam rady, to jest jakaś sekta – pomyślałam.

 

Po kilku dniach zobaczyłam na ulicy kobietę noszącą swoje dziecko w chuście kółkowej. Wyglądała TAK pięknie, że zmotywowała mnie żeby powrócić do tematu. Ponownie w google wpisałam frazę “Jak wybrać pierwszą chustę?” i na całe szczęście zdecydowałam się szperać do skutku. Przeczytałam, że warto zacząć od chusty elastycznejMożecie najpierw zamotać chustę, a dopiero później włożyć do niej dziecko. W ten sposób dzidziuś się nie denerwuje, a Wy wykonujecie jedno proste wiązanie. Chusta elastyczna nie kosztuje wiele, a Wy możecie sprawdzić jak Wasze dziecko reaguje na ten rodzaj bliskości. Chusta ma jeden wymiar, nie wybieracie w niej splotu, więc sprawa jest o wiele prostsza.

Oczywiście chustę elastyczną nosimy krótko, ponieważ wraz z dodatkowymi kilogramami sprężynuje i nie spełnia swojej funkcji. Każdy producent określa wagę, do której można motać dziecko. Według mnie i opinii z internetu już przy 6-7 kg warto przesiąść się na chustę tkaną lub nosidełko ergonomiczne. 

 

CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę?

Zdecydowałam się na chustę od Love&Carry 

 

I wiecie co? Żałuje, że tak późno! Pokochałam nosić Melanię, dzięki chuście mogę odkurzać, wieszać pranie i gotować. Ona ma zaspokojoną potrzebę bliskości i pomagamy jej bioderkom. Także nie zastanawiajcie się, noście swoje pociechy – bo jest w tym coś magicznego. Nauka motania nie jest tak straszna jak ją malują!

Pokaże Wam kilka pięknych inspiracji

CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę? CHUSTONOSZENIE - jak wybrać pierwszą chustę?

 źródło zdjęć:  Pinterest

 

Jeżeli macie pytania, piszcie w komentarzach postaram się odpowiedzieć wedle mojej wiedzy. Nie chce występować tu w roli specjalisty, a jedynie pokazać Wam jak wyglądał początek mojej przygody z chustowaniem.

 

Dziś już wiem, że gdybym miała wybierać chustę tkaną, zdecydowałabym się na splot skośno-krzyżowy, 100% bawełnę i długość minimum 4,6 by starczyła na kilka różnych wiązań. 

Przypominam Wam, że na hasło “agnessgal”  otrzymujecie 10% rabatu na wszystkie chusty elastyczne na stronie https://lovecarry.pl/

Znajdź mnie:
Facebook
SHARE
Instagram
Snapchat

Zielona Oliwka – rodzinny wypad pod Wrocław

Zielona Oliwka – rodzinny wypad pod Wrocław

Hej Kochani! Melania za 2 dni kończy 3 miesiące i mam wrażenie, że czas ucieka mi przez palce. Każda mama zgodzi się ze mną, że najmniejszy moment chciałoby się uchwycić i przeżyć w 100%. Śmiało mogę się przyznać, że znacznie mniej korzystam z telefonu, kiedy ta roześmiana buźka pokazuje mi swoje dziąsła w całej okazałości – nic innego nie jest ważne! Wszystko inne może zaczekać.

Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław

Kiedy zbliża się weekend jestem naprawdę szczęśliwa. Wiem, że spędzimy czas we trójkę – nic nie sprawia mi radości jak widok naszej córeczki w ramionach taty. Jest coś magicznego w tych momentach. Często łapie się na tym, że bardzo łatwo się wzruszam. To chyba macierzyństwo tak zmienia człowieka.

Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław

Zachwycona opiniami koleżanek, postanowiłam odwiedzić restaurację Zielona Oliwka w Kiełczowie. Co najciekawsze w tym miejscu, wcale nie o jedzenie chodzi. Na pierwszym miejscu jest teren i jego atrakcje, które są wręcz stworzone dla rodzin z dziećmi. Melania na razie nie jest zainteresowana placem zabaw (haha), ale zwierzątka już przyciągają jej uwagę. Na terenie obiektu możecie skorzystać ze standardowej restauracji, gdzie zjedzie pyszne jedzenie. Dla miłośników różnorodności przygotowano gospodę, w której dostępne jest jedzenie na wagę. W upalne dni zjecie lody z automatu, na miejscu można też napić się kawy lub piwa. Zielona Oliwka ma mnóstwo terenów do spacerowania, na trawie znajdziecie leżaki, na drzewach hamaki – nic tylko wdychać świeże powietrze i się relaksować.

Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod WrocławZielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław Zielona Oliwka - rodzinny wypad pod Wrocław

Moim zdaniem to świetne miejsce by spędzić tam popołudnie, ale również by zorganizować dziecku urodziny, chrzciny, a nawet wesele. Jeżeli jeszcze nie odkryliście tego miejsca, to polecam – bo warto.

Klienci restauracji mogą wymieć swój paragon na bilet wstępu, natomiast wejście bezpośrednie to koszt 5 zł za osobę dorosłą.
A Wy macie jakieś miejsca warte uwagi w okolicach Wrocławia? 
Buziaki, Agness.
Znajdź mnie:
Facebook
SHARE
Instagram
Snapchat